Na co dzień moje włosy właściwie mi nie przeszkadzały. Nie powiedziałbym, że miałem z tego powodu jakiś duży kompleks albo że ciągle o tym myślałem. Problem zauważałem przede wszystkim wtedy, kiedy oglądałem swoje zdjęcia. Patrzyłem na nie i myślałem: „Kurczę, mam już spore zakola” albo zauważałem, że z tyłu włosów również robi się coraz mniej.
Pewnego dnia miałem wolny wieczór, usiadłem przed Google i zacząłem sprawdzać, ile kosztuje przeszczep włosów, jak długo trwa, jak wygląda cały proces i jakie kliniki wykonują takie zabiegi. I w pewnym momencie po prostu kliknęło.
Cosmedica zwróciła moją uwagę przede wszystkim ze względu na bardzo dobre opinie w internecie. Znalazłem również sporo informacji i dyskusji na różnych portalach, między innymi na Reddicie.
Podobała mi się także oferta, którą otrzymałem. Była bardzo szczegółowa i od razu przedstawiono mi różne możliwości oraz technologie przeszczepu włosów. Dzięki temu mogłem wcześniej zdecydować, którą opcję wybieram.
Kiedy rozmawiałem z innymi klinikami, nie zawsze było to takie oczywiste. Często słyszałem, że konkretna metoda zostanie dobrana dopiero na miejscu. Mnie zależało natomiast na tym, żeby wcześniej wiedzieć, na co się decyduję. Cosmedica dała mi taką możliwość i było to dla mnie bardzo ważne.
Do Stambułu przyleciałem razem z żoną trochę wcześniej. Pierwsze dni potraktowaliśmy bardziej turystycznie. Cosmedica zorganizowała nam transport na Stare Miasto, mieliśmy tam hotel i mogliśmy trochę pozwiedzać.
Dopiero później przenieśliśmy się do hotelu zorganizowanego przez klinikę na czas przeszczepu. Hotel miał między innymi strefę SPA, więc mogliśmy korzystać z różnych udogodnień.
Sama klinika zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest zadbana, czysta i na wysokim poziomie. Sprzęt również wyglądał bardzo profesjonalnie. Przyznam, że przed przyjazdem do Turcji miałem pewne obawy, ale na miejscu szybko się uspokoiłem.
W klinice został mi przydzielony opiekun, który był ze mną praktycznie przez cały czas i prowadził mnie przez kolejne etapy przygotowania. Na początku było strzyżenie włosów, projektowanie, sesja zdjęciowa i pozostałe procedury. Trochę się działo, ale przez cały czas wiedziałem, gdzie mam iść i co będzie wykonywane.
Sam przeszczep włosów wspominam całkiem dobrze. Najgorszym momentem było dla mnie znieczulenie i wkłucia igieł. Z perspektywy czasu żałuję, że nie zdecydowałem się na dodatkową opcję znieczulenia ograniczającą liczbę wkłuć. Gdybym robił przeszczep jeszcze raz, zdecydowanie bym ją wybrał. Po zakończeniu tego etapu wszystko było już znacznie bardziej komfortowe.
Zdecydowałem się również na dodatkową terapię komórkami macierzystymi. Mam wrażenie, że w moim przypadku pomogła skórze głowy i przyspieszyła pojawienie się efektów.
Po około dwóch miesiącach wróciłem już nawet do nurkowania. Zakładałem ciasny neoprenowy kaptur na głowę i nie zauważyłem, żeby miało to negatywny wpływ na mój przeszczep. W moim przypadku po tych dwóch miesiącach mogłem więc wrócić do normalnych aktywności.
Właśnie stosunkowo krótka przerwa od moich pasji była dla mnie ważna. Siłownia, bieganie czy nurkowanie są częścią mojego życia, ale uznałem, że dwa miesiące ograniczeń są warte efektu, który mogę później mieć przez wiele lat.
Sama decyzja o zabiegu była dość spontaniczna. Ze względu na nasze późniejsze plany wyjazdowe wiedziałem, że albo zrobię to teraz, albo będę musiał czekać kolejny rok. A za rok mogłem przecież zmienić zdanie albo mogło wydarzyć się coś innego. Pomyślałem więc: dobra, umawiam się i robimy to.
Miałem też pewne obawy dotyczące reakcji znajomych. Przeszczep włosów jest przecież przez jakiś czas widoczny i ludzie naturalnie zaczynają zadawać pytania.
Postanowiłem jednak mówić o tym otwarcie. Kiedy ktoś pytał, po prostu odpowiadałem, że pojechałem do Turcji na przeszczep włosów.
Reakcja bardzo mnie zaskoczyła. Zamiast negatywnych komentarzy spotkałem się z ogromną ciekawością i zrozumieniem. Okazało się nawet, że wielu moich znajomych również rozważa taki zabieg. Dzięki własnemu doświadczeniu mogłem już z nimi normalnie usiąść, porozmawiać i przekazać kilka wskazówek.
Mam wrażenie, że przeszczep włosów i podobne zabiegi przestają być w Polsce tematem tabu. Można o tym normalnie rozmawiać, a czasami nawet się tym pochwalić.